Forum
   
Forum

o nas

Polecamy

Internetowe Forum Pracy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Zaproszenia

Kraków

Poza Krakowem

Zaproszenia -> archiwum:

Newsletter

Należy wpisać tylko adres e-mail.

   

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Świadek oskarżonym


30-07-2010 / AP

Niemiecka prokuratura postawiła zarzut współudziału w zabójstwie 430 tys. Żydów byłemu strażnikowi obozu zagłady w Bełżcu Samuelowi Kunzowi, numerowi 3 na liście Wiesenthala.


Strażnicy z Bełżca, Samuel Kunz trzeci z prawej /fot. Internet

Strażnicy z Bełżca, Samuel Kunz trzeci z prawej /fot. Internet

88-letni Samuel Kunz został oskarżony przed niemieckim sądem dla nieletnich, bo w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie miał jeszcze ukończonych 21 lat. Jego wina wyszła na jaw w trakcie rozprawy innego strażnika SS, Johna Demianiuka.

Dopiero jeśli dojdzie do procesu, sędzia zdecyduje, czy Kunz będzie sądzony jako dorosły czy jako nieletni – wyjaśnił rzecznik sądu w Bonn Matthias Nordmeyer. W Niemczech wobec osób między 18 a 21 rokiem życia można stosować zarówno prawo dla nieletnich, jak i normalne prawo karne, m.in. w zależności od popełnionych przestępstw.

Według aktu oskarżenia Samuel Kunz, mieszkający obecnie w okolicach Bonn, był strażnikiem w obozie w Bełżcu od stycznia 1942 r. do lipca 1943 r. Trafił tam z obozu szkoleniowego SS w Trawnikach. Oskarżony jest o udział w zamordowaniu 430 tys. Żydów w Bełżcu oraz zastrzelenie 10 Żydów w dwóch innych incydentach.

Na przełomie maja i czerwca 1943 r. Kunz miał również zastrzelić osiem osób, które przeżyły zbiorową egzekucję. W lipcu miał także zastrzelić dwóch ludzi, którzy uciekli z transportu do obozu zagłady i zostali schwytani przez strażników. W tym czasie Kunz miał 20 lat.

Centrum im. Szymona Wiesenthala umieściło Kunza na 3. miejscu listy podejrzanych o zbrodnie hitlerowskie. Był on świadkiem w trwającym od jesieni zeszłego roku w Monachium procesie domniemanego byłego strażnika w hitlerowskim obozie zagłady w Sobiborze Johna Demjaniuka. W czasie wielokrotnych przesłuchań Kunz przyznał niemieckim śledczym, że rzeczywiście służył w Bełżcu i wiedział o gazowaniu Żydów, ale twierdził, że sam nie brał udziału w zabijaniu.

Postępowanie w jego sprawie prawdopodobnie nigdy by się nie rozpoczęło, gdyby nie był świadkiem w procesie Demianiuka. W Niemczech zaczęto pytać, dlaczego strażnik sam nie odpowie przed sądem. Sprawą zajęła prokuratura. Jednak udowodnienie winy Kunzowi jest bardzo trudne, ponieważ nie ma już ocalałych więźniów z obozu, którzy mogliby poświadczyć, że brał on udział w zabójstwie Żydów.

- Cieszymy się, że Kunz został oskarżony o współudział w zbrodni i że nazistowscy oprawcy zostaną złapani nawet tyle lat po popełnieniu zbrodni – powiedział Efraim Zuroff, szef Centrum Szymona Wiesenthala. Podkreśla również wagę tej rozprawy. – Rzuca ona nowe światło na obóz w Bełżcu, o którym tak naprawdę niewiele wiemy, a który stał się miejscem zagłady setek tysięcy Żydów.

Obóz w Bełżcu funkcjonował od marca do grudnia 1942 roku pod nazwą Sonderkommando Belzec der Waffen-SS. Komitet ds. Niemieckich Zbrodni Wojennych w Okupowanej Polsce oszacował, że w Bełżcu mogło zginąć nawet 600 tys. Żydów. Zamordowano tu również kilkudziesięciu Polaków ze Lwowa za ukrywanie Żydów. (Za Onetem i „Gazetą Wyborczą”)
 

do druku

poleć stronę