Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Egipskie władze wracają do korzeni


21-12-2013 / AP

 Mohammed Mursi, obalony w lipcu przez armię prezydent Egiptu, będzie miał trzeci z kolei proces – o to, że w 2011 r., podczas rewolty skierowanej przeciwko reżimowi Hosniego Mubaraka, uciekł z więzienia. Podczas „arabskiej wiosny” tłum zaatakował więzienia i areszty policyjne, uwalniając tysiące więźniów.


Manifestacja kobiet w obronie Mursiego w sierpniu 2013 r. Kilka miesięcy później sąd skazał kilkanaście kobiet na 11 lat więzienia za przynależność do <i>organizacji terrorystycznej</i>, za jaką uznano Bractwo Muzułmańskie /fot. Internet

Manifestacja kobiet w obronie Mursiego w sierpniu 2013 r. Kilka miesięcy później sąd skazał kilkanaście kobiet na 11 lat więzienia za przynależność do organizacji terrorystycznej, za jaką uznano Bractwo Muzułmańskie /fot. Internet

Mursi będzie sądzony razem z ponad stu innymi osobami, w tym członkami palestyńskiego Hamasu i libańskiego Hezbollahu. Według prokuratury członkowie Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodzi się Mursi, oraz m.in. Hamasu i Hezbollahu, zaatakowali więzienia i posterunki policyjne w pierwszych dniach rewolucji przeciwko Mubarakowi. Bojownicy zabili policjantów i umożliwili ucieczkę tysiącom aresztowanych – poinformowano.

Wśród oskarżonych w tej sprawie są również członkowie przywództwa Bractwa, którzy wraz z Mursim zbiegli na początku 2011 roku z więzienia w Wadi an-Natrun, na północny zachód od Kairu.

Wcześniej prokuratura uznała, że były prezydent wraz z 35 innymi członkami jego ugrupowania zawiązali „spisek z obcymi organizacjami w celu przeprowadzenia w kraju aktów terroru”. Oskarża się go także o „ujawnianie tajemnic obcym państwom”. W oficjalnym oświadczeniu prokuratura podkreśliła, że Bractwo Muzułmańskie dokonało licznych aktów przemocy i przygotowywało "akty terroru". Zdaniem śledczych jest to "największa sprawa dotycząca podejrzenia o spisek w historii Egiptu".

Zarzuty dotyczą m.in. zorganizowania ataków w północnej części półwyspu Synaj 3 lipca. Prokuratura dodaje, że Bractwo Muzułmańskie od 2005 roku planowało również specjalne szkolenia na terenie Strefy Gazy, które miały być przeprowadzone przez członków Hezbollahu. Bojownicy po przeszkoleniu mieli powrócić do kraju i dołączyć do terrorystów działających na terenie Synaju. Zdaniem prokuratury bojownicy zamierzali stworzyć tam "islamski emirat". Mursi miał również ujawnić część tajnych raportów przedstawicielom irańskiej Gwardii Rewolucyjnej i terrorystom z Hezbollahu. Śledczy podkreślają, że w ten sposób władze chciały odwdzięczyć się terrorystom za pomoc.

Były prezydent jest również sądzony w związku z wydarzeniami z 5 grudnia zeszłego roku, kiedy to jego stronnicy i przeciwnicy starli się przed pałacem prezydenckim. Zginęło wówczas co najmniej 10 osób. Mursi jest oskarżony o podżeganie swych zwolenników do zabijania osób prowadzących protest przed pałacem, o użycie przemocy oraz bezprawne przetrzymywanie i torturowanie uczestników demonstracji. W procesie tym grozi mu kara śmierci. Bractwo Muzułmańskie, z którego wywodzi się Mursi, odpiera zarzuty o stosowanie przemocy. Twierdzi, że zwolennicy prezydenta bronili pałacu, a starcia wywołali przeciwnicy Mursiego. 
Proces byłego prezydenta, rozpoczęty na początku listopada, został przełożony na 8 stycznia. (Za Onetem)

do druku

poleć stronę