Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

To nie polon zabił Arafata


27-12-2013 / AP

 Kolejna, tym razem rosyjska, ekipa badaczy stwierdziła, że przyczyną śmierci Jasera Arafata były komplikacje zdrowotne, a nie zatrucie radioaktywnym polonem. Wcześniej do podobnego wniosku doszli naukowcy francuscy. Ich raport został skrytykowany przez wdowę po Arafacie.


Arafat z żoną /fot. Internet

Arafat z żoną /fot. Internet

 Szef federalnej agencji analiz biologicznych Władimir Ujba podkreślił, że Arafat "zmarł śmiercią naturalną, a nie w wyniku promieniowania".

Palestyński ambasador w Moskwie Fajed Mustafa zastrzegł, że śledztwo nie zostało zakończone. "Szanujemy ich stanowisko i wysoko cenimy ich działania, ale jest decyzja o kontynuacji prac" – powiedział o rosyjskich ekspertach ambasador, cytowany przez agencję RIA.

Ustalenia rosyjskich badaczy pokrywają się z wnioskami naukowców z Francji, sprzeczne są natomiast z konkluzjami ekspertów szwajcarskich. Profesor Francois Bochud z instytutu radiofizyki w Lozannie ocenił w czwartek w rozmowie z agencją AFP, że rosyjskie ustalenia są bezpodstawne i nazwał je "deklaracją polityczną".

Bochud jest współautorem raportu opublikowanego 7 listopada, w którym wyeksponowana została teza o otruciu Arafata polonem. Szwajcarscy naukowcy informowali, że wykryli na badanym materiale dawki polonu przekraczające 20 razy zwykły poziom tej radioaktywnej substancji, ale nie stwierdzili kategorycznie, że właśnie to było przyczyną śmierci.

"Podobnie jak francuski raport (również rosyjski dokument w sprawie śmierci Arafata) zawiera polityczne ustalenia. Prawda znajduje się w szpitalu Percy" w Clamart – powiedział z kolei przedstawiciel Organizacji Wyzwolenia Palestyny Wasel Abu Jusef, mówiąc o szpitalu wojskowym, w którym Arafat zmarł.

Naukowcom z trzech krajów – Francji, Szwajcarii i Rosji – powierzono ustalenie, czy do śmierci Arafata we francuskim szpitalu przyczynił się radioaktywny polon. Następstwem tych domysłów była ekshumacja Arafata przeprowadzona pod koniec listopada 2012 roku w Ramallah. Palestyńczycy od dawna podejrzewali, że za otruciem przywódcy stoi Izrael, czemu władze tego kraju zaprzeczały.

Pomiędzy trzy zespoły badawcze rozdzielono ok. 60 próbek do analizy; każda grupa pracowała indywidualnie, nie kontaktując się ze specjalistami z innych krajów.

Na początku grudnia prokuratura w Nanterre, w pobliżu Paryża, podała, że francuscy eksperci stwierdzili "brak oznak zatrucia polonem 210 u Arafata". Wdowa, Suha Arafat, zapowiedziała podważenie raportu przed francuskim wymiarem sprawiedliwości.

Arafat zmarł 11 listopada 2004 roku we francuskim szpitalu wojskowym w Clamart po trwającej miesiąc chorobie. W październiku zaczął uskarżać się na nudności i bóle żołądka. Gdy palestyńscy, egipscy i jordańscy lekarze okazali się bezradni wobec pogarszającego się stanu chorego, Arafat został przetransportowany na leczenie do Francji pod koniec października.

Arafat stał na czele Organizacji Wyzwolenia Palestyny przez ponad trzy dekady, a w 1996 roku został wybrany na prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Za największą zasługę Arafata Palestyńczycy uznają to, że ich przywódca zmusił społeczność międzynarodową, by zajęła się sprawą palestyńską. (Za Onetem)

do druku

poleć stronę