Od dawnych okrucieństw i zbrodni ku dobrej przyszłości
27-01-2010 / SW
Od pewnego czasu myślę o projekcie internetowego portalu wspólnego dla wielu dawnych miejsc kaźni – od Auschwitz do Phnom Penh – który by zbierał nie tylko informacje o okrucieństwach lecz także o dobru i nieraz niezwykłym bohaterstwie więźniów i wszystkich tych, którzy im pomagali nieraz z narażeniem życia – a najmłodszy z nich miał 6 lat.
Równocześnie gromadziłby informacje o działaniach i projektach
mających na celu zapobieganie nowym zagrożeniom, budziłby poczucie odpowiedzialności i solidarności, przeciwdziałanie aktualnym i przewidywanym konfliktom. Naturalnym inicjatorem i motorem takiego portalu byłoby oświęcimskie Muzeum, w pierwszym etapie mógłby obejmować on Polskę, a potem rozszerzać się na inne kraje. Powinien szybko włączyć Perm (jedyny nie zniszczony były obóz na terenie byłego ZSRR), a potem sięgnąć na Bliski i Daleki Wschód, szukając metod obchodzenia cenzury.
Portal taki przeciwdziałałby medialnym deformacjom, wynikającym z przekonania, że zło sprzedaje się najlepiej, starając się pokazywać atrakcyjne dobro, zwłaszcza w sposób interesujący młodzież (rola ankiet i dyskusji wyszukujących mądrych i zaangażowanych młodych ludzi), dając jej pole do popisu, przyzwyczajając do współpracy i brania odpowiedzialności za świat.
Jest szansa, że mógłby także pozytywnie oddziałać na komercyjne media, będąc dla nich konkurencją i poniekąd zmuszając je do modyfikacji stylu pracy.
Oczywiście trzeba liczyć się z wieloma trudnościami, wynikającymi z indywidualizmu, złych przyzwyczajeń i braków finansowych, dlatego nie należy tu liczyć na szybkie efekty. Ważne jest rozpoczęcie procesu przemian, budowania poczucia współodpowiedzialności i umiejętności współdziałania.
Stefan Wilkanowicz
|