Punkt widzenia »

JAK UNIKNĄĆ ROZPACZY?


24-10-2013 / AP

 Skąd się rozpacz bierze? Zewsząd – chciałoby się powiedzieć.
Najpierw z polityki, z taktyczno-wyborczej szarpaniny, która politykę niszczy, odbiera jej sens. Prowadzi coraz większą ilość ludzi do przekonania, że nic się nie da zrobić.


Red. Stefan Wilkanowicz /fot. Internet

Red. Stefan Wilkanowicz /fot. Internet

Do przekonania, że oni muszą się obrzucać obelgami, a my coraz mniej rozumiemy o co tu chodzi – poza wątpliwą sławą i niebezpiecznymi pieniędzmi.
Nie jesteśmy w stanie zrozumieć tak wielkiej krótkowzroczności. I płynących z niej samobójczych zachowań.

Co więc można robić? Różne szalone pomysły przychodzą mi do głowy, ale może nie należy się bać szaleństwa, bo w zwariowanym świecie ono może się okazać całkiem rozsądne.

Czy polityka może być bezinteresowna i rozsądna?

Na początek marzą mi się grupy anonimowych polityków, nie poddanych partyjnej dyscyplinie ani nie troszczących się o popularność. Którzy po prostu zastanawiają się nad jakimś zagadnieniem i przedstawiają społeczeństwu wyniki swoich rozważań. Za ile? – bo przecież na wszystko potrzebne są pieniądze. Zapewne nieduże, bo tacy politycy nie biorą honorariów, nie odbywają dalekich i kosztownych podróży, a wszystko co się da, pakują do internetowych mediów.

Od czego należałoby zacząć?

Wydaje mi się, że nie od aktualnych i przyszłych emerytów lecz od naszych wnuków, od ich dobra, ich przyszłości. Wydaje mi się, że w tej dziedzinie można by liczyć na społeczną wrażliwość wielu ludzi. Na rodziców i na bezinteresownych ekspertów.

Stefan Wilkanowicz