Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Sankcje, negocjacje i wiec ajatollaha


20-11-2013 / AP

 W Genewie rozpoczęła się kolejna runda rozmów pastw G5+1 z Iranem na temat jego programu nuklearnego. Dzień wcześniej prezydent USA apelował do Senatu, aby nie nakładał na Iran nowych sankcji. Tymczasem ajatollah Chamenei zapowiada, że irańskie władze „nie cofną się nawet o krok”.


Czy przy tym stole słychać, co mówi Chamenei na wiecu w Teheranie? /fot. Internet

Czy przy tym stole słychać, co mówi Chamenei na wiecu w Teheranie? /fot. Internet

 Prezydent USA Barack Obama spotkał się we wtorek za zamkniętymi drzwiami z grupą senatorów. Spotkanie trwało dwie godziny. Jak relacjonował republikański senator Bob Corker, prezydent kolejny raz zaapelował do senatorów, by nie nakładali nowych sankcji na Iran, podczas gdy USA wraz z innymi krajami próbują wynegocjować w Genewie wstępne porozumienie ws. irańskiego programu nuklearnego. Obecnie trwa legislacyjny proces nakładania nowych sankcji na Iran.

Corker, powiedział, że część senatorów chce, by propozycje nowych sankcji ogłosić w ciągu najbliższych dni. Ale dodał, że nie zostaną one poddane pod głosowanie przed świętem Dziękczynienia, przypadającym 28 listopada. Wcześniej oczekiwano, że Republikanie już w tym tygodniu wymuszą nowe sankcje, dodając je jako poprawka do ustawy dotyczącej polityki obronnej.

Obama w wywiadzie udzielonym we wtorek "Wall Street Journal" przyznał, że dotychczasowe sankcje gospodarcze wobec Iranu były "skuteczne".
- Po części to dlatego, że te sankcje były skuteczne udało się doprowadzić do tego, że Iran zasiadł teraz do stołu negocjacji – powiedział. Przyznał, że nie wie czy uda się w tym tygodniu, czy może w przyszłym zakończyć negocjacje w Genewie ws. wstępnego porozumienia z Iranem. Jak dodał chodzi o porozumienie na sześć miesięcy, które byłoby "godnym przeprowadzenia testem" sprawdzającym, czy reżim w Teheranie jest gotowy na powrót do międzynarodowej społeczności. Zapewnił, że jeśli dojdzie do porozumienia, to "rozluźniona" zostanie tylko mała część sankcji dotycząca pewnych zamrożonych aktywów.
- Nie ruszamy natomiast najcięższych sankcji, a więc tych związanych z produkcją ropy, sektorem bankowym i finansowym – zapewnił.

Zdaniem administracji USA przyjęcie nowych sankcji mogłoby zaszkodzić trwającym negocjacjom. Rzecznik Białego Domu Jay Carney przyznał jednak we wtorek, że jeśli w Genewie nie dojdzie do wstępnego porozumienia i Iran będzie kontynuował swój program wzbogacaniu uranu, to wówczas nowe sankcje mogą być skuteczne. W Kongresie są jednak obawy, że USA są gotowe na zbytnie ustępstwa w rozmowach z Iranem, jeśli chodzi o poluzowanie sankcji, nie otrzymując w zamian wystarczających gwarancji, że Iran zaprzestanie budować broń nuklearną, o co od lat podejrzewa go Zachód.

Sześciu senatorów napisało list do sekretarza stanu Johna Kerry’ego apelując, by USA nie zgadzały się na porozumienie, które nie będzie wystarczająco twarde wobec irańskiego programu nuklearnego. Po latach impasu, negocjacje z Iranem ruszyły z martwego punktu, po tym jak czerwcu Irańczycy wybrali na nowego prezydenta Hasana Rowhaniego, deklarującego otwartość na dialog z Zachodem.

Tymczasem we środę, gdy rozpoczęły się w Genewie negocjacje z Iranem tzw. grupy 5+1 (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy), irański „najwyższy przywódca” ajatollah Ali Chamenei stwierdził, że Teheran nie cofnie się "nawet o krok", jeśli chodzi o jego prawa do programu nuklearnego. Chamenei powiedział to podczas wiecu w Teheranie przed tysiącami działaczy islamskiej milicji religijnej Basidż. Chamenei zaapelował też do irańskich negocjatorów, by respektowali graniczne, "czerwone linie" programu nuklearnego kraju i "nie obawiali się gniewu wrogów". Jak podkreślił, te "czerwone linie" to m.in. kwestia wzbogacania uranu na terytorium Iranu i odmowa zamknięcia podziemnego ośrodka Fordo. Chamenei dodał też, że nawet nałożone na Iran sankcje gospodarcze nie zmuszą kraju do ustępstw w czasie negocjacji nuklearnych.

Zapewnił, że Iran chce mieć przyjazne stosunki ze wszystkimi krajami, w tym Stanami Zjednoczonymi. "Nie jesteśmy wrogo nastawieni do Amerykanów. Są oni jak inne narody świata" – mówił.
"Śmierć Ameryce!" – skandowali w odpowiedzi zebrani aktywiści.

Chamenei wypowiedział się też na temat stanowiska Francji, która nie chciała zgodzić się na złagodzenie sankcji gospodarczych, dopóki Teheran nie dostarczy dodatkowych gwarancji, że zastosuje się do żądań partnerów. Jak oświadczył, francuskie władze "nie tylko ulegają Stanom Zjednoczonym, ale klękają także przed reżimem Izraela". Zagroził, że Iran "wymierzy agresorom policzek w taki sposób, że nigdy tego nie zapomną"; nie wymienił jednak nazwy żadnego kraju.

Kolejna runda negocjacji w sprawie irańskiego programu nuklearnego potrwa do piątku. (Za Onetem)

do druku

poleć stronę