Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Polityczna reforma serc w Kościele


22-11-2013 / AP

 Kard. Oscar Rodriguez Maradiaga, pełniący funkcję koordynatora specjalnej rady powołanej przez papieża Franciszka do reformowania Watykanu stwierdził, że błędem Kościoła było w przeszłości bezpośrednie ingerowanie w sprawach politycznych. „Papież chce Kościoła służby, nie władzy” – powiedział hierarcha.


Kard. Oscar Rodriguez Maradiaga /fot. Internet

Kard. Oscar Rodriguez Maradiaga /fot. Internet

 Maradiaga jako priorytet działalności kierowanej przez siebie Rady Kardynałów wskazał reorganizację finansów Watykanu. W opublikowanym w piątek wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" kardynał z Hondurasu wyraził opinię, że Kościół popełniał w przeszłości błąd, bezpośrednio interweniując w kwestiach politycznych. To jego zdaniem oznacza, że Kościół często zapomina, że "władza jest służbą". "Hierarchia kościelna powinna pozostawić inicjatywę świeckim" – zaznaczył doradca Franciszka.

Kardynał Maradiaga odnotował z zaniepokojeniem, że "jest Kościół prawicy i lewicy, tradycjonalistyczny i postępowy". Wielu hierarchów "zamknęło się" w kwestiach ideologicznych, tymczasem musi nastąpić "reforma serc" i powrót do Ewangelii miłości – powiedział. Bliski współpracownik papieża uważa, że Watykan musi mieć prawdziwy "bank centralny", a także "ministerstwo finansów", które będzie funkcjonować według zasady przejrzystości i kompetencji.

Mówiąc o trwającej już reformie wstrząsanego wcześniej skandalami watykańskiego banku, czyli Instytutu Dzieł Religijnych (IOR), kardynał Maradiaga oświadczył: "Nigdy więcej podejrzeń. Ukrywanie czegokolwiek nie służy Kościołowi". Purpurat wyjaśnił, że nie zapadły jeszcze decyzje o szczegółach reformy instytucji Stolicy Apostolskiej, ale przyznał, że możliwe jest połączenie części urzędów i likwidacja niektórych stanowisk.

Kardynał Maradiaga sądzi, że Franciszek nigdy nie zamieszka w apartamencie papieskim i pozostanie w watykańskim hotelu, czyli Domu św. Marty. "Ten apartament jest jak lejek" – powiedział dostojnik podkreślając, że gdyby papież się tam przeniósł, zwykli ludzie mieliby do niego utrudniony dostęp, a Franciszek chce ich mieć wokół siebie.
- Franciszek wybiera uczestników porannych mszy. Najpierw zapraszał pracowników Watykanu, zaczynając od ogrodników i sprzątaczy. Kiedy we mszach weźmie już udział 5 tys. pracowników, papież na pewno zacznie zapraszać zwykłych wiernych, parafie, ruchy – powiedział kardynał Maradiaga.

Zauważył, że w Domu św. Marty papież może żyć skromnie, czyli tak, jak lubi; nie ma tam specjalnej kuchni tylko dla niego, więc je to samo, co inni, siedząc przy stole z pozostałymi gośćmi hotelu.
- To nie są populistyczne gesty, ale osobiste przeświadczenie, że trzeba być obok ludzi – tak postawę Franciszka podsumował jego doradca.

Rada ośmiu kardynałów ze wszystkich kontynentów pomagających papieżowi w reformie Watykanu i zarządzaniu Kościołem, to pierwsze takie gremium w historii Stolicy Apostolskiej. Po raz drugi rada zbierze się na początku grudnia; pierwsze spotkanie powołanej na wiosnę rady odbyło się październiku. Miejscem obrad jest pusty papieski apartament w Pałacu Apostolskim. (Za PAP)

do druku

poleć stronę