Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Nie tak ostro o Iranie


22-11-2013 / AP

 W Genewie trwają negocjacje grupy 5+1 z Iranem na temat jego programu nuklearnego. Prasa izraelska odnotowuje złagodzenie tonu premiera Izraela co do ewentualności zawarcia porozumienia między światowymi mocarstwami a Iranem, zaś obywatele USA chcą, by w takim przypadku złagodzić sankcje wobec Iranu.


Catherine Ashton i Mohammad Jawad Zarif /fot. Internet

Catherine Ashton i Mohammad Jawad Zarif /fot. Internet

Komentatorzy w izraelskiej prasie zwracają uwagę, że premier Izraela Benjamin Netanjahu wydaje się być pogodzony z możliwością porozumienia w Genewie. Komentatorzy twierdzą, że w związku z tym Izrael musi przygotować w sprawoe Iranu długofalową strategię.

"Netanjahu pogodził się z tymczasowym porozumieniem, które sześć mocarstw planuje podpisać z Iranem. Skupia się teraz na stałym porozumieniu, w sprawie którego negocjacje będą się toczyć przez następnych sześć miesięcy. Ale obawia się, że jak to miało miejsce w wielu innych przypadkach, tymczasowe porozumienie z Iranem może okazać się permanentne" – pisze w swojej analizie na pierwszej stronie weekendowego dziennika "Haaretz" Barak Ravid. Jego zdaniem to być może stanowić wyjaśnienie zmiany tonu Netanjahu, którą można było zaobserwować podczas wizyty w Moskwie, gdzie mówił, że Izrael chce "pokojowego, dyplomatycznego rozwiązania (...). Ale to musi być prawdziwe rozwiązanie".

- Długofalową strategią nie powinno być grożenie wojną, tylko zajęcie miejsca przy stole negocjacyjnym – uważa były szef Mossadu Efraim Halevy. W opinii opublikowanej w czwartek w dzienniku "Jerusalem Post" Halevy pisze, że Izrael osiągnął już jeden sukces: zmusił społeczność międzynarodową, by uznała sprawę Iranu za wspólną, a nie tylko izraelską.
"Jeśli, jak mówi premier (Netanjahu), tylko Izrael jest odpowiedzialny za swój los, to musi poczuć się do tej odpowiedzialności przy dyplomatycznych rozmowach, a nie tylko na polu bitewnym" – napisał Halevy.

Inny przedstawiciel służb specjalnych, Lior Akerman z Shin Bet, pisze w tym samym dzienniku, że Izrael oczywiście może przeprowadzić bardzo skuteczny atak na Iran – uszkodzić infrastrukturę, zniechęcić do pewnych działań, spowolnić program nuklearny, ale nie jest w stanie całkowicie go zniszczyć. A w rezultacie takiej operacji Izrael spotkałaby międzynarodowa izolacja i potępienie.

W tym tygodniu kwestia kryzysu relacji Izraela ze Stanami Zjednoczonymi przewijała się przez większość artykułów w lokalnej prasie, a komentatorzy nie kryli rozczarowania reakcją USA – w ich opinii mało stanowczą – na przemówienie ajatollaha Alego Chamenei, w którym duchowny przywódca Iranu nazwał Izrael "wściekłym psem".

"Świat popatrzył w inną stronę" – pisał Dan Margalit w dzienniku "IsraelHayom", i dodał, że szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton i amerykański sekretarz stanu John Kerry "chcą porozumienia za każdą cenę".

"Wysoko postawieni amerykańscy i izraelscy urzędnicy uważają, że niezgoda między Netanjahu a prezydentem USA Barackiem Obamą jest nie do przeskoczenia" – pisał Ravid w "Haaretz". Netanjahu chciałby nakładać kolejne sankcje na Iran, aż ten "zdemontuje swoją ostatnią wirówkę". „Biały Dom uważa, że podejście na zasadzie ‘wszystko albo nic’ jest niebezpieczne i spowodowałoby, że Iran odrzuciłby negocjacje" – dodaje Ravid.

Tymczasem jak ukazało badanie opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych, ponad połowa Amerykanów (52%) poparłaby złagodzenie sankcji wobec Iranu, gdyby kraj ten zgodził się na częściowe ograniczenie swojego programu nuklearnego i dopuszczenie międzynarodowej inspekcji do swoich instalacji atomowych. Przeciwko złagodzeniu restrykcji gospodarczych wobec Iranu na takich warunkach było 39 respondentów.

Negocjacje pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ i Niemiec z Iranem trwają w Genewie od środy. W piątek po południu do grona obradujących ma dołączyć rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Zdaniem komentatorów rozmowy mogą przeciągnąć się do końca weekendu. (Za PAP, BBC News i JTA)

do druku

poleć stronę