Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Ocalić bluźnierców


03-12-2013 / AP

 Pod koniec listopada wyszedł z więzienia pakistański chrześcijanin Yunis Masih, skazany na śmierć za bluźnierstwo. 35-letni Masih spędził w więzieniu osiem lat. Został uwolniony dzięki rozprawie apelacyjnej przed sądem w Lahore. Teraz jednak musi się ukrywać, gdyż jako oskarżonemu o bluźnierstwo wciąż grozi mu lincz.


Yunis Masih /fot. Internet

Yunis Masih /fot. Internet

 Wyrok śmierci na Masiha przed sądem I instancji zapadł 30 maja 2007 r. Jego wykonanie wstrzymano, a we wrześniu 2012 jego sprawa trafiła na wokandę Sądu Apelacyjnego, który 3 kwietnia br. oczyścił go z zarzutów, a 28 listopada ostatecznie Masih wyszedł na wolność.

Jego – i jego rodziny – miejsce pobytu jest obecnie nieznane. Masih musi się ukrywać by uniknąć zemsty, a nawet zamordowania go przez ekstremistów islamskich, jak to się kilkakrotnie zdarzało z opuszczającymi więzienia chrześcijanami, skazanymi wcześniej na mocy ustawy o bluźnierstwie.

Masih trafił do więzienia 10 września 2005 w wieku 27 lat. Został oskarżony o bluźnierstwo, gdyż zdenerwowała go grupa muzułmanów śpiewających o północy religijne pieśni. Następnego dnia został pobity do nieprzytomności, a podburzany przez swoich przywódców tłum zaatakował domy innych chrześcijan. Około sto rodzin chrześcijańskich musiało uciekać z okolicznych wsi. Policja wniosła przeciwko Masihowi sprawę o bluźnierstwo, aby uspokoić wzburzenie muzułmanów. Yunisa aresztowano, w więzieniu zaś dopuszczano się wobec niego aktów przemocy.

Na początku stycznia bieżącego roku przeżył zawał i od tego czasu choruje na serce. Po opuszczeniu więzienia chrześcijanin – ojciec czwórki dzieci – powiedział swemu adwokatowi Mustaqowi Gillowi, że nie ma pracy i nikt mu nie chce pomóc. "Żyję w strachu, że mogą mnie zabić z zimną krwią" – podkreślił. Przypomniał dwa podobne przypadki: Rimshy Masih – niepełnosprawnej umysłowo dziewczynki, oskarżonej bezpodstawnie o bluźnierstwo a następnie uniewinnionej, która była zmuszona do emigracji do Kanady w obawie przed zemstą. Ukrywać się też musi rodzina Asii Bibi – matki kilkorga dzieci, skazanej w 2010 r. za bluźnierstwo na śmierć, która przebywa dotychczas w celi śmierci w więzieniu kobiecym w mieście Multan.

W rozmowie z watykańską agencją misyjną FIDES adwokat Gill zaznaczył, że "chrześcijanie pakistańscy żyją w ciągłym strachu w obliczu gróźb, ataków, aktów przemocy, dyskryminacji i nienawiści". "Ustawa o bluźnierstwie z 1986 r. stale wisi nad nimi niczym miecz Damoklesa. Ich życie nie jest bezpieczne nawet po ich wyjściu z więzienia" – podkreślił prawnik. (Za KAI i "Morning Star News"))

do druku

poleć stronę