Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Wybory w Tunezji


24-10-2011 / MF

Tunezyjczycy masowo ruszyli w niedzielę na pierwsze wolne wybory w swym kraju, które zorganizowano w dziewięć miesięcy po obaleniu prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego. Wg szefa komisji wyborczej frekwencja wyniosła ponad 90 proc.


Mieszkańcy Tunisu w kolejce do urny wyborczej (fot. Jamal Saidi)

Mieszkańcy Tunisu w kolejce do urny wyborczej (fot. Jamal Saidi)

Sekretarz generalny komisji wyborczej Boubaker Ben Thaber dodał ponadto, że głos oddało także wielu wyborców, którzy nie zarejestrowali się przed wyborami. Uważane za historyczne niedzielne wybory do konstytuanty, która w ciągu roku ma opracować nową ustawę zasadniczą i przeprowadzić wybory parlamentarne, mają zamknąć pierwszy rozdział ludowego powstania w Tunezji.

Prezydent USA Barack Obama pogratulował „milionom Tunezyjczyków” – wyborców w kraju, który, jak to ujął, „zmienił bieg Historii i zainicjował arabską wiosnę”. Nikt nie przypuszczał, że samospalenie 17 grudnia 2010 r. 26-letniego Tunezyjczyka Mohameda Bouaziziego – na znak protestu przeciwko skonfiskowaniu mu straganu przez policję – rozpęta rewoltę, która nie tylko doprowadzi po 28 dniach do obalenia „nieusuwalnego” Ben Alego, ale również rozleje się na inne kraje arabskie. Bouazizi zmarł w wyniku oparzeń, stając się w kilka tygodni później męczennikiem dla tłumów studentów i bezrobotnych demonstrujących przeciwko niskim standardom życia i domagających się politycznej liberalizacji.

Głównym zadaniem liczącej 217 członków konstytuanty będzie napisanie nowej ustawy zasadniczej. Konstytuanta wybierze tymczasowego prezydenta, który desygnuje premiera, mającego stanąć na czele przejściowego rządu do czasu przeprowadzenia powszechnych wyborów parlamentarnych.

7,3 miliona uprawnionych do głosowania w ponad 10-milionowym kraju wybierało spośród ok. 1500 list partyjnych i kandydatów niezależnych. Według sondaży, zwycięzcą wyborów najprawdopodobniej okaże się umiarkowane ugrupowanie islamistyczne Hizb an-Nahda (Partia Odrodzenia) Raszida Ghannusziego, który pod koniec stycznia br. wrócił do Tunezji po 20 latach pobytu na uchodźstwie w Londynie.

Partia Demokratyczna (PDP) Ahmeda Nedżiba Szebbiego oraz „nowocześni demokraci” kategorycznie wypowiedzieli się przeciwko udziałowi w rządzie jedności narodowej wraz z an-Nahdą. PDP, zalegalizowana jeszcze za Ben Alego, przedstawiana jest jako główna alternatywa dla Partii Odrodzenia. Z kolei „nowocześni demokraci” (PDM) to koalicja pięciu partii i polityków niezależnych skupionych wokół projektu laickiego z byłymi komunistami z Ruchu na rzecz Odnowy (Ettadżdid) na czele.

Wyników wyborów należy się spodziewać w poniedziałek. (za „Onetem”)

do druku

poleć stronę