Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Konferencja o wypędzonych w Berlinie


16-10-2012 / MF

"Ucieczka i wypędzenie są częścią naszej wspólnej historii. Ten kto temu zaprzecza, kto nie chce nic o tym wiedzieć, traci część własnej tożsamości" – powiedziała Merkel w trakcie konferencji "Zadanie pojednania", zorganizowanej przez frakcję parlamentarną niemieckich chadeków.


Norman Naimark (fot. www.stanford.edu)

Norman Naimark (fot. www.stanford.edu)

"Chcemy ustanowić w Berlinie widoczny znak przeciwko bezprawiu wypędzenia" – podkreśliła Merkel. Dodała, że idea upamiętnienia powojennych wysiedleń Niemców potrzebowała trochę czasu, aby wcielić ją w życie, ale "jej realizacja wydaje się bliska". W zeszłym roku rozstrzygnięto konkurs architektoniczny na projekt przebudowy przyszłej siedziby centrum dokumentacyjno-muzealnego, poświęconego wypędzeniom – budynku Deutschlandhaus w centrum Berlina, a w sierpniu tego roku rada naukowa realizującej ten projekt Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" przedstawiła plan przyszłej wystawy na temat wysiedleń.

"Mam nadzieję, że w tej kadencji parlamentu dokonamy jakiegoś symbolicznego aktu" – powiedziała niemiecka kanclerz. Obecna kadencja niemieckiego parlamentu upłynie jesienią 2013 r.

Zdaniem Merkel pracom nad wystawą upamiętniającą wypędzenia Niemców powinna przyświecać zasada, że "wcześniejsze bezprawie nie może usprawiedliwiać innego bezprawnego postępowania", a spojrzenie na tę historię nie powinno być ograniczone do wąskich narodowych punktów widzenia.

Niemiecka kanclerz oceniła też, że w ostatnich latach niektóre miasta w Polsce i Czechach chętnie przypominają o swej niemieckiej historii i dziedzictwie, widząc w tym wzbogacenie. "Cieszę się z tych wielu gestów u naszych sąsiadów" – powiedziała, zastrzegając, że nie zagoiły się jeszcze wszystkie rany, które są wynikiem bolesnej historii. Wciąż jeszcze łatwo może dojść do nieporozumień – ostrzegła.

Decyzję o utworzeniu placówki poświęconej wysiedleniom podjął cztery lata temu niemiecki rząd. Ośrodek dokumentacyjno-informacyjny, podlegający renomowanemu Muzeum Niemieckiej Historii, powstanie prawdopodobnie w 2016 roku w pomieszczeniach położonego w centrum Berlina biurowca Deutschlandhaus. Na realizację projektu władze przeznaczyły 29 mln euro. Oprócz centrum dokumentacyjno-informacyjnego powstanie wystawa stała, poświęcona przede wszystkim problematyce niemieckiej w europejskim kontekście, oraz wystawy czasowe, poświęcone XX-wiecznym deportacjom i czystkom etnicznym. Plan przyszłej wystawy Fundacja "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" opublikowała pod koniec sierpnia. W radzie naukowej, która opracowała dokument, zasiadają też dwaj polscy historycy.

"Wypędzenia Niemców z Europy Środkowej i Wschodniej po II wojnie światowej były czystką etniczną, ale nie ludobójstwem" – powiedział obecny na konferencji amerykański historyk Norman Naimark, profesor historii w Instytucie Studiów Wschodnioeuropejskich na Uniwersytecie Stanforda, zasiadający w międzynarodowej radzie naukowej niemieckiej Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie".

Jedna z dyskusji dotyczyła m.in. tego, czy wypędzenie Niemców można nazwać ludobójstwem, jak proponowali niektórzy uczestnicy konferencji. Zdaniem Naimarka przyszła berlińska wystawa "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" musi jasno rozróżnić pomiędzy pojęciami ludobójstwa i czystki etnicznej. "Czystki etniczne są dlatego bardzo niebezpieczne, bo mogą łatwo przekształcić się w ludobójstwo. Tak stało się w przypadku ludobójstwa Ormian (w czasie I wojny światowej), które zaczęło się od deportacji ludności" – powiedział historyk.

"Wypędzenie Niemców nie było jednak ludobójstwem, lecz czystką etniczną (...). Zamiarem ludzi, którzy to zaplanowali, nie była zagłada wszystkich Niemców – na ile wiemy" – powiedział Naimark. Przyznał, że ze względu na liczne ofiary śmiertelne "można powiedzieć, iż (wypędzenie) nosiło pewne znamiona ludobójstwa".

Naimark przestrzegł też przed tendencją do zrzucania odpowiedzialności za przymusowe przesiedlenia po wojnie na politykę międzynarodową i ustalenia deklaracji powojennej konferencji poczdamskiej (17 lipca 1945 – 2 sierpnia 1945). "Trzeba zachować tu równowagę. To nie międzynarodowa polityka dokonała wypędzeń, ale władze poszczególnych państw, np. Czechosłowacji i Polski. Polityka międzynarodowa tylko otworzyła furtkę" – powiedział.

Uczestniczący w debacie historycy bronili też europejskiej perspektywy ukazania wysiedleń Niemców na przyszłej wystawie. Zdaniem Naimarka zestawienie wielu podobnych wydarzeń pomaga lepiej zrozumieć wyjątkowość każdego z nich.

Dyrektor Fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" Manfred Kittel powiedział, że zgodnie z koncepcją na wystawie pokazana zostanie historia wysiedleń ludności w XX wieku, osadzona kontekście II wojny światowej i nazizmu, ale i w historii europejskiej. "Decydujące jest, by ukazać całą genezę (wysiedleń), w tym ideę państwa narodowego – fatalną utopię pochodzącą z XIX wieku, I wojnę światową, Traktat Wersalski, problemy okresu międzywojennego. To wszystko jest ważne, by poznać prehistorię problemu" – powiedział Kittel.

Jego zdaniem w koncepcji udało się też ukazać różnice pomiędzy wysiedleniami poszczególnych grup Niemców, zamieszkujących różne regiony Europy Środkowej i Wschodniej. "Nie chcemy też, by widz wychodził z wystawy z jednym ustalonym obrazem historii" – powiedział Kittel.

Koncepcję wystawy "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" ostro skrytykował w trakcie konferencji przewodniczący Ziomkostwa Śląskiego Rudi Pawelka. Jego zdaniem niesłusznie uznano deklarację poczdamską za "podstawę prawną" wypędzeń."Zaś jeśli chodzi o obozy pracy przymusowej dla Niemców, to w koncepcji mówi się jedynie o ciężkim znęcaniu się nad Niemcami w Czechosłowacji i Polsce. Ja wiem, że tam zginęło ponad sto tysięcy ludzi, uwięziono tam wiele tysięcy dzieci. Są już na ten temat prace historyków z Polski" – powiedział Pawelka.

Nie podoba mu się też traktowanie wypędzeń jako konsekwencji zbrodniczej polityki hitlerowskich Niemiec. "Inne narody też były wypędzane, choć nie miały Hitlera. Wypędzenie jest zawsze konsekwencją nacjonalizmu i rasizmu" – powiedział. (za "Onetem")

do druku

poleć stronę