Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Wysmagać aktorkę


12-10-2011 / AP

 Rok więzienia i 90 batów – taki wyrok usłyszała irańska aktorka, która wystąpiła w filmie krytykującym władze w Teheranie za ograniczanie wolności artystów.


Marzieh Vafamehr  /fot. Internet

Marzieh Vafamehr /fot. Internet

 Chodzi o film "Mój Teheran na sprzedaż". Marzieh Vafamehr gra w nim młodą aktorkę, która ma zakaz występowania w teatrze. Bohaterka filmu zostaje zmuszona do nielegalnych występów, później próbuje wyjechać z kraju. Obraz wyprodukowany w 2009 r. przez australijską wytwórnię zdobył kilka nagród na międzynarodowych festiwalach filmowych.

Szczegóły wyroku ani jego uzasadnienie nie są znane. O sprawie poinformowała jedynie opozycyjna strona kalameh.com, która twierdzi, że aktorkę czeka rok więzienia i 90 batów. Nie wiadomo nawet, o co dokładnie była oskarżona Vafamehr. Rządowa agencja FARS twierdzi, że chodzi o brak odpowiednich pozwoleń dotyczących kręcenia w miejscach publicznych.

Producenci filmu twierdzą, że wszystkie sceny były w Teheranie kręcone legalnie a sądowi nie spodobało się, że Vafamehr pojawia się w filmie bez hidżabu czyli chusty zasłaniającej głowę. – Udział Marzieh w filmie był ściśle ograniczony do jej roli jako aktorki. W żaden inny sposób nie brała udziału w jego powstawaniu – oświadczyli producenci z Cyan Films.

Vafamehr została aresztowana w lipcu i później prawdopodobnie wypuszczona za kaucją. – Aktor nie może powiedzieć: to zrobię a tego nie zrobię, bo nikt by go nie zatrudnił. Film ma przecież producenta i reżysera. Jeśli jest jakiś problem, to oni a nie moja żona powinni być ukarani – mówił w sierpniu mąż aktorki, reżyser Nasser Taghavi.

"Mój Teheran na sprzedaż" wyreżyserowała młoda irańska reżyserka Granaz Moussavi od lat mieszkająca w Australii. Film, chociaż oficjalnie zakazany w Iranie, jest dostępny w nielegalnym obiegu. – Nigdy nie zamierzaliśmy rozprowadzać naszego filmu w Iranie. Nie mieliśmy też wpływu na to, że się pojawił na czarnym rynku – tłumaczą producenci. Według niepotwierdzonych informacji rodzina aktorki planuje odwołać się od wyroku. (Za „Gazetą Wyborczą”)

do druku

poleć stronę