Forum
   
Forum

Polecamy

Nowoczesna parafia

Papieże wobec kwestii żydowskiej

Ochrona życia – prawo a edukacja

Dekalog demokracji

Młodzi o przeszłości i przyszłości

Deklaracja europejska

Deklaracja europejska Chrześcijan Żydów i Muzułmanów

Przeciwko antysemityzmowi

Indeks nazwisk

Indeks tematów

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Wydarzenia »

Pacyfizm na Facebooku


10-04-2012 / MF

Pacyfistyczna kampania, którą zapoczątkował na Facebooku izraelski nauczyciel grafiki, rozrasta się w realną kampanię antywojenną – czytamy na łamach „Gazety Wyborczej”.


Plakat kampanii społecznej:

Plakat kampanii społecznej:

Zaczęło się od plakatu, opublikowanego na Facebooku w połowie marca przez Rony’ego Edrę z Tel Awiwu. Projekt przygotował razem z żoną i dziećmi na prowadzonych przez siebie zajęciach z grafiki – znajdują się na nim zdjęcia członków jego rodziny z podpisem: "Irańczycy, nigdy nie zbombardujemy waszego kraju, kochamy was".

Na blogu Edry rozwinął przesłanie: "Do irańskiego narodu, do wszystkich irańskich ojców, matek, dzieci, braci i sióstr. Żeby była między nami wojna, musimy się siebie bać, nienawidzić. Ja się was nie boję. Nie nienawidzę. Nawet was nie znam. Żaden Irańczyk nie zrobił mi krzywdy. Nie jestem ważnym przedstawicielem mojego kraju, tylko zwykłym nauczycielem. Chciałbym się z wami spotkać, wypić kawę, pogadać o sporcie".

Spotkanie twarzą w twarz jest jednak praktycznie niemożliwe: od miesięcy mówi się o możliwości zbombardowania przez Izrael irańskich instalacji nuklearnych, w których, jak się podejrzewa, przygotowywana jest broń atomowa. Izrael uważa potencjał nuklearny Iranu za zagrożenie dla swojego istnienia. Naloty z pewnością spowodowałyby odwet, a w konsekwencji wojnę na Bliskim Wschodzie.

Izraelska opinia publiczna jest podzielona. W sondażu Uniwersytetu Maryland pod koniec lutego 19 proc. respondentów uznało, że Izrael powinien zaatakować Iran nawet bez poparcia USA, 42 proc. – tylko jeśli będzie miał takie poparcie, 34 proc. – że nie powinien atakować wcale.

Z początku inicjatywa Edry spotkała się z negatywną reakcją. „Ludzie mówili, że jestem idiotą, pytali dlaczego się poddaję zanim jeszcze zaczęła się wojna” – opowiadał dziennikowi "Haaretz’u". Niektórzy uznali akcję za naiwną. Ktoś kpił: "Irańczycy, kochamy was tak bardzo, że zaraz do was przyjdziemy". Ale wkrótce akcja zyskała szerszy rozgłos i plakat rodziny Edrów stał się hitem Internetu. „Nie wyobrażałem sobie, że po dwóch dniach naprawdę będę rozmawiał z Irańczykami” – mówił Edry.

Większość komentarzy z drugiej strony żelaznej kurtyny dostawał na prywatną pocztę. Irańczycy tłumaczyli, że boją się otwarcie poprzeć jego inicjatywę, bo za kontakty z wrogiem mogliby skończyć w więzieniu. Ale niektórzy zaprosili go do grona znajomych, zamieścili komentarze. „My też cię kochamy. Twoja wiadomość do nas dotarła pomimo cenzury”, pisał jeden z Irańczyków. Inni deklarowali: „Nie nienawidzimy Izraelczyków, dlatego nasz reżim nie zdoła zebrać poparcia dla wojny”; „Nienawiść została wymyślona przez propagandę rządu, który długo nie pociągnie".

Do piątku strona "Izrael kocha Iran" została polubiona przez prawie 57 tys. osób, nie tylko z Izraela i Iranu, ale z całego świata, głównie z USA. "Jestem Pakistańczykiem i myślę, że jeżeli wy, Izraelczycy, nie macie tutaj żadnych złych zamiarów... to powodzenia!", napisał jeden z fanów, Ahmed Haseef.

Kampania wyszła z sieci na ulice. 24 marca w Tel Awiwie odbyła się tysiącosobowa demonstracja antywojenna pod wziętym ze strony Edry’ego hasłem "Irańczycy, kochamy was". Tydzień po uruchomieniu akcji, irański architekt założył stronę "Iran kocha Izrael", podobną do pierwowzoru – Irańczycy zamieszczają swoje zdjęcia z żonami, mężami, dziećmi i flagami obu krajów. Strona do soboty polubiło prawie 16 tys. osób.

Powstały kolejne strony: „Kanada kocha Iran”, „Brazylia kocha Iran”, „Indie kochają Iran”. Instytut Lecha Wałęsy w ramach programu Solidarni z Iranem propaguje swoją stronę: „Poland loves Iran”. Celem programu jest popularyzacja rzetelnej wiedzy na temat Iranu wśród Polaków, promowanie dialogu i współpracy oraz wspieranie irańskiego społeczeństwa obywatelskiego. "Jeśli jesteś przeciwko wojnie, chcesz okazać swoją solidarność z Irańczykami i Irankami w tym trudnym dla nich okresie – wyślij proszę, swoje zdjęcie z osobistym przesłaniem", apelują Solidarni z Iranem. (za „Gazetą Wyborczą”)

do druku

poleć stronę